Rozwód to nie tylko koniec relacji osobistej, ale również szereg praktycznych problemów – w tym rozliczenie majątku małżonków. Wiele osób pyta: „Czy mieszkanie, które kupiłem/am przed ślubem, będzie musiało zostać podzielone?”.
Poniżej wyjaśniamy, kiedy mieszkanie sprzed ślubu pozostaje majątkiem osobistym, a kiedy może być uwzględnione przy podziale majątku po rozwodzie.

Kluczowe fakty – mieszkanie sprzed ślubu a rozwód
- Nieruchomość nabyta przed ślubem należy do majątku osobistego małżonka, który ją kupił.
- Nakłady poniesione w trakcie małżeństwa z majątku wspólnego (np. raty kredytu, remonty) mogą rodzić roszczenia przy rozwodzie.
- Umowa majątkowa małżeńska (intercyza) daje jasną ochronę i pozwala wyłączyć mieszkanie z ewentualnych sporów majątkowych.
- Sprzedaż mieszkania nabytego przed ślubem nie wymaga zgody współmałżonka – środki pozostają majątkiem osobistym właściciela.
Czytaj dalej >>>
Rozwód a wspólne mieszkanie – sprawdź, jak sąd ustala sposób korzystania z mieszkania po rozwodzie. Zobacz wyjątki, praktykę i orzecznictwo.
Rozwód to nie tylko sprawy związane z winą, alimentami czy władzą rodzicielską. Bardzo często pojawia się też pytanie: co dalej ze wspólnym mieszkaniem po rozwodzie? Czy sąd decyduje, kto w nim zostaje, a kto musi się wyprowadzić?
Zgodnie z art. 58 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeśli małżonkowie nadal zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym musi określić sposób korzystania z nieruchomości wspólnej po rozwodzie.

Ustalenie sposobu korzystania z mieszkania a podział majątku – to nie to samo!
Wiele osób myli te dwie kwestie, a to zupełnie odrębne sprawy:
- Ustalenie sposobu korzystania z mieszkania dotyczy jedynie tego, jak rozwiedzeni małżonkowie będą korzystać ze wspólnej nieruchomości – kto zajmuje które pokoje, jakie części mieszkania przeznaczone są do wspólnego użytku.
- Podział majątku wspólnego to osobne postępowanie, w którym sąd decyduje, komu przypadnie własność mieszkania, kto kogo spłaci itp.
Czytaj dalej >>>
Często pojawia się pytanie, czy nieruchomość nabyta w trakcie trwania małżeństwa przez jednego z małżonków, ale sfinansowana ze środków pochodzących z jego majątku osobistego, stanowi składnik majątku wspólnego.
Aby odpowiedzieć na to zagadnienie, należy odwołać się do przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Podstawy prawne
Zgodnie z art. 31 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje wspólność majątkowa, obejmująca przedmioty majątkowe nabyte przez jednego lub oboje małżonków w trakcie jej trwania.
Wyjątki od tej zasady określa art. 33 K.r.o., który wskazuje, że do majątku osobistego należą m.in. przedmioty nabyte przed zawarciem małżeństwa oraz te, które zostały uzyskane w zamian za składniki majątku osobistego (tzw. surogacja).
Czytaj dalej >>>
Historia zaczyna się jak scenariusz filmu. Pan X wyjeżdżał za granicę do pracy, wracał do domu co kilka miesięcy.
Odszkodowanie za zdradę – jak to się zaczęło?
W końcu, zamiast czułego powitania żony, zobaczył ją w ramionach… swojego kolegi. Ups. Jakby tego było mało, para miała już trójkę dzieci, a czwarte było w drodze.
Żona po porodzie postanowiła odejść do nowego partnera, zabrać dzieci i wnieść o rozwód. Pan X nie pojawił się w sądzie, bo – jak później tłumaczył – był załamany. Efekt? Sąd orzekł jego wyłączną winę za rozkład pożycia małżeńskiego.
Ale to nie koniec. Pan X zaczął się zastanawiać… czy dzieci, które uznawał za swoje, faktycznie są jego? Po badaniach DNA okazało się, że… nie. Żadne z nich.

Pozew o zadośćuczynienie
To było już za dużo. Pan X uznał, że skoro żona i kolega zniszczyli mu życie, to powinni za to zapłacić – dosłownie. Wniósł pozew o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych.
Sąd rejonowy uznał, że ma rację. Zasądził od byłej żony 20 tys. zł, a od jej kochanka 10 tys. zł. W uzasadnieniu podkreślono, że zdrada i kłamstwa pozbawiły Pana X poczucia wartości i szacunku do samego siebie. Stracił nie tylko rodzinę, ale też wiarę w swoje dotychczasowe życie.
Czytaj dalej >>>
Dzisiejszym tematem jest podział majątku po rozstaniu się konkubentów. W Polsce nie ma przepisów, które regulowałyby pożycie między konkubentami. W dużym skrócie nie ma ustawy o konkubinacie czy inaczej ustaw o związkach partnerskich.
W Polsce istnieją przepisy, które regulują stosunki między małżonkami – Kodeks rodzinny i opiekuńczy.
Niestety tych przepisów nie możemy stosować do spraw majątkowych konkubentów – pomimo, że „zdrowy rozsądek” na to by wskazywał.
Co to oznacza?
Rzeczy nabywane w czasie trwania nieformalnego związku nie stają się automatycznie rzeczami wspólnymi.

Pomiędzy konkubentami nie powstaje bowiem nigdy wspólność majątkowa, tak jak w związku małżeńskim. Każdy z małżonków nabywając rzecz nabywa ją dla siebie.
Wyjątkiem jest sytuacja, gdy konkubenci „zrzucili się” na zakup rzeczy i wówczas stają się jej współwłaścicielami w częściach ułamkowych wynikających z konkretnej umowy.
***
UWAGA: Jeśli nie chcesz czytać tego artykułu, możesz go posłuchać w moim podcaście:
***
Jeżeli konkubenci nabyli nieruchomość, to stają się współwłaścicielami w częściach ułamkowych, ale jeżeli nieruchomość nabył jeden z nich, a drugi czynił tylko nakłady na nią, to wówczas może dochodzić poczynionych nakładów.
Nie ma jednej zasady, którą moglibyśmy stosować do rozliczenia konkubinatu
Pożycie pomiędzy konkubentami w istocie różni się od pożycia między małżonkami jedynie tym, że nie sformalizowali swojego związku.
Czytaj dalej >>>