Aleksandra Przecherska - Baranowska

adwokat

Jestem adwokatem i swoją kancelarię adwokacką prowadzę w Warszawie. Specjalizuję się w prawie rodzinnym. W tym blogu poruszam tematy rozwodu, alimentów, ustalenia kontaktów z dziećmi oraz władzy rodzicielskiej.

"Nieszczęśliwi rodzice, to nieszczęśliwe dzieci. Dobrze przeprowadzony rozwód, może być otwarciem nowego, lepszego rozdziału dla Twojej rodziny".
[Więcej >>>]

Konsultacja prawna

Konkubinat czy małżeństwo? Czy życie na kocią łapę się opłaca?

Aleksandra Przecherska - Baranowska05 stycznia 2023Komentarze (0)

Wiele osób mnie pyta, czy nie lepiej byłoby dla nich, gdyby pozostawali w wolnym związku, zamiast zawierania małżeństwa. Niektórzy bowiem w jakiś sposób boją się zobowiązań małżeńskich, inni zaś uważają, że ślub nie jest im do niczego potrzebny.

Nie wiem, na jak Ty podchodzisz do dylematu – ślub czy nie – ale na pewno przyda Ci moje podsumowanie praw, jakie mają partnerzy w związku konkubenckim.

Konkubinat różni się od małżeństwa brakiem ślubu. Jednak skutki prawne dla partnerów są ogromne. 

Konkubinat to niesformalizowany związek małżeński.

Tak jak w małżeństwie konkubentów łączy więź gospodarcza, emocjonalna i fizyczna. Jedyną różnicą pomiędzy konkubentami a małżonkami jest właśnie brak ślubu, czyli formalnego zalegalizowania związku.

Konkubinat czy małżeństwo

Bardzo często mówimy „o konkubentach” o osobach, które są w związku partnerskim i ze sobą mieszkają, robią wspólne zakupy itp. Jest to nierozerwalnie związane z więzią gospodarczą.

Jako więź fizyczną należy rozumieć współżycie fizyczne.

Więź emocjonalna to łączące strony miłość, szacunek. 

Niby to samo co małżeństwo, ale czy życie w konkubinacie się „opłaca”? Czy zabezpiecza nas na przyszłość jako partnerów? 

Zobaczmy…

Czy konkubinat jest regulowany prawnie, czyli w skrócie czy jest ustawa o konkubinacie ?

Konkubinat w Polsce nie jest uregulowany w jakikolwiek sposób prawnie. Nie ma ustawy o konkubinacie.

Co to oznacza?

Osoby żyjące w konkubinacie są dla siebie osobami obcymi. Nie dziedziczą po sobie, nie mogą się wspólnie rozliczać podatkowo, nie mogą uzyskiwać informacji, gdy jeden z nich trafi do szpitala, a nawet nie mogę korzystać z prawa do odmowy złożenia zeznań w sądzie obciążających partnera.

Konkubenci nie mają żadnych praw po śmierci. Mają takie same prawa jak dwie obce osoby, czyli de facto żadne. 

Czy konkubina dziedziczy?

Nie. Konkubenci nie dziedziczą po sobie.

Oznacza to również, że prawa do dziedziczenia nie mają również dzieci konkubenta. 

Czy w konkubinacie można się razem rozliczać podatkowo

Ograniczenie dotyczy także praw w zakresie podatku dochodowego.

Otóż konkubenci nie mogą się wspólnie rozliczać podatkowo.

Jakie jeszcze ograniczenia mają konkubenci?

Konkubenci nie mogą uzyskiwać informacji, gdy jeden z nich trafi do szpitala, a nawet nie mogą korzystać z prawa do odmowy złożenia zeznań w sądzie obciążających partnera. 

Z tego względu pojawia się pytanie, czy konkubinat się opłaca oraz czy zabezpiecza nas na przyszłość? Bardzo istotną kwestią jest także w jaki sposób rozliczać się po zakończonym związku?

Na ten pytania postaram się odpowiedzieć w tym poście.

Czy w konkubinacie jest podział majątku?

Pomimo tego, że konkubinat przypomina związek małżeński, to po rozstaniu stron nie stosujemy przepisów o podziale majątku między małżonkami.

Sprawy o rozliczenia konkubentami są zaliczane do jednych z trudniejszych spraw, a nawet trudniejszych niż podział majątku między małżonkami.

Dlaczego?

Bo od konkretnego stanu faktycznego zależy jakie przepisy będziemy stosować.

Bardzo skomplikowane jest ustalenia do kogo przynależy majątek zgromadzony przez czas trwania związku i komu w jakim % powinien zostać przyznany.

W praktyce sądowej występują różne koncepcje i sposoby rozliczeń majątkowych po zakończeniu konkubinatu, w szczególności przepisy o zniesieniu współwłasności czy zastosowanie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. O tym jaki „sposób” rozliczeń wybierzemy zależy od stanu faktycznego konkretnej sprawy. 

Przykłady z życia wzięte

Poniżej kilka przykładów z mojej praktyki zawodowej. Zastanawiam się, czy poniższe przykłady zachęcą Was do zawarcia związków małżeńskich ; )

Śmierć jednego z konkubentów w przypadku braku testamentu

Strony pozostawały razem przez 20 lat. Partnerzy byli zdrowi i nie mieli żadnych chorób przewlekłych. Bardzo dobrze dogadywali się ze sobą, a partnerka syna była traktowana przez jego rodziców jak córka.

Mieli dwójkę dzieci. Syn miał dużo biznesów i to on był odpowiedzialny za utrzymanie rodziny. Partnerka zajmowała się opieką nad ich dziećmi.

Niestety na skutek Covidu Pan nagle zmarł. Po jego nagłej śmierci Pani nie otrzymała nic w spadku, a nawet nie miała możliwości załatwienia formalności związanych z zakończeniem biznesów prowadzonych wcześniej przez Jej zmarłego partnera, ponieważ była (wg prawa) osobą obcą i nie dziedziczyła po nim.

Zgodnie z prawem spadek po ojcu otrzymały w połowie dzieci, a w połowie rodzice. Ponieważ w grę wchodziły naprawdę duże pieniądze, rodzice nie poczuwali się do tego, aby swoją część spadku zwrócić partnerce syna.

Ponadto matka nie mogła swobodnie zarządzać majątkiem dzieci i w przypadku sprzedaży np.: nieruchomości musiała prosić o zgodę sąd. 

Śmierć jednego z konkubentów, testament i prawo do zachowku rodziny

Strony pozostawały przez wiele lat w nieformalnym związku. Także wspólnie spisały u notariusza testament, w którym wskazały siebie jako osoba dziedziczące po sobie.

Na skutek przewlekłej choroby Pani zmarła i zgodnie z testamentem spadek po niej otrzymał jej wieloletni partner. Niestety kilka miesięcy po śmierci i otwarciu testamentu, Pan otrzymał wezwanie do zapłaty zachowku od Jej brata.

Zgodnie z ustawą to brat odziedziczyłby spadek po swojej siostrze w całości. Według prawa siostra nie miała męża, dzieci, a jej rodzice już nie żyli, dlatego spadek powinno odziedziczyć rodzeństwo, czyli brat.

Oznacza to, że wartość połowy spadku po siostrze przypadnie bratu, pomimo tego, że zgodnie z testamentem dziedziczył jej wieloletni partner. 

Wspólne kredyt na mieszkanie

Strony pozostawały w konkubinacie przez 15 lat. Wspólnie kupili mieszkanie na kredyt. Każde z nich wpłaciło wkład na mieszkanie w takiej samej wysokości. Jako właściciele zostali wpisanie do księgi wieczystej.

Przez czas trwania związku mieli ustalony sposób rozliczeń między sobą. Mianowicie Pani spłacała kredyt za mieszkanie, a Pan opłacał czynsz i robił zakupy dla rodziny.

Po zakończeniu związku Pani złożyła wniosek o zniesienie współwłasności i zażądała przyznania jej mieszkania w 90 % na własność.

Dlaczego?

Bo to ona spłacała przez cały czas trwania związku kredyt.

Sprawa ta nie znalazła jeszcze finału w sądzie. Jednak już raz na podobnym stanie faktycznym i w analogicznej sprawie orzekał Sąd Apelacyjny w Warszawie z dnia 4 września 2019 r., I Aca 423/18 (Zasady rozliczenia konkubinatu)

„związek pozamałżeński jest faktyczną wspólnotą nie wywołującą bezpośrednich skutków prawnomajątkowych między uczestnikami tej wspólnoty. Kwestia wzajemnych rozliczeń konkubentów nie została uregulowana przez przepisy kodeksu cywilnego. W doktrynie i orzecznictwie odrzucono możliwość stosowania przepisów regulujących małżeńską wspólność ustawową, oznaczałoby to bowiem zrównanie w pewnym zakresie małżeństwa i konkubinatu, do czego brak podstawy prawnej. Jako podstawę prawną takich rozliczeń wskazuje się natomiast odpowiednie zastosowanie przepisów o współwłasności w częściach ułamkowych i znoszeniu tej współwłasności, przepisów o spółce cywilnej lub przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Nie jest bowiem możliwe tworzenie jednej uniwersalnej metody rozliczania byłych konkubentów, a wiele zależy od okoliczności konkretnego przypadku. Wybór właściwej podstawy prawnej determinowany jest konkretnym stanem faktycznym. Sąd uznał, że powódka bezpodstawnie domagała się od pozwanego zwrotu części poniesionych przez nią opłat czynszowych i za media w wynajmowanym lokalu.

Nie ulega wątpliwości, że strony pozostając w nieformalnym związku przez ponad 2,5 roku i prowadząc w tym czasie wspólne gospodarstwo czyniły wydatki z własnych środków celem zaspokojenia potrzeb obu stron. Pomiędzy stronami zaistniała zatem specyficzna wspólność gospodarcza polegająca na łącznym zaspokajaniu potrzeb życiowych”.

Warto tutaj odnotować, iż sprawa w której orzekał Sąd Apelacyjny to sprawa o rozliczenie konkubinatu, a nie sprawa o zniesienie współwłasności, ale w naszej ocenie powinniśmy stosować te zasady analogicznie. 

Remont mieszkania rodziców jednego z konkubentów

Partnerzy byli ze sobą przez ponad rok. W trakcie trwania konkubinatu wyremontowali mieszkanie jednego z nich, aby wspólnie z nim zamieszkać. Na remont mieszkania każdy z nich przeznaczył ok. 50 000,00 złotych. Konkubenci posiadali rachunki za zakupione materiały i wykonane prace.

W tym stanie faktycznym możemy przyjąć metodę dokonywania rozliczeń na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 i n. k.c.) i o nienależnym świadczeniu (art. 410 par. 2 k.c.). Szczególnym rodzajem bezpodstawnego wzbogacenia się jest nienależne świadczenie, do którego zgodnie z przepisem art. 410 par. 1 k.c. stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu.

Przy czym UWAGA!!! Chodzi o takie świadczenia, których nie należy traktować jako darowizny (art. 888 k.c.). Ważne jest, aby na żadnym etapie robienia wspólnego remontu nie padły słowa, że „dajesz te pieniądze dla partnera” i „nie będziesz żądać ich zwrotu”.

Po stronie właściciela mieszkania powstanie obowiązek wydania uzyskanych korzyści, a jeżeli przedmiot wzbogacenia znajduje się w majątku wzbogaconego, to zasądzeniu podlega wzrost wzbogacenia w chwili wyrokowania. Oznacza to, że strona, która przeznaczyła środki na remont nieswojego mieszkania (malowanie, gipsowanie, płytki itp.) będzie musiała przed sądem udokumentować ile pieniędzy przeznaczyła na remont, ale również o ile na skutek tego remontu wzrosła wartość mieszkania.

Potrzebujesz pomocy? Zadzwoń lub kliknij na naszej stronie zakładkę „Konsultacja prawna”. Jestem do Twojej dyspozycji!

Aleksandra Przecherska-Baranowska
adwokat

Zdjęcie pochodzi z Unsplash

***

Czy warto brać ślub?

Oto jest pytanie: Czy warto brać ślub czy nie warto? Zanim powiesz, że nie warto, przeczytaj poniższy artykuł.

Na to pytanie rozwodnicy pewnie powiedzą, że nie warto i świstek papieru nie zagwarantuje, że będziecie razem do końca życia. Biorąc pod uwagę liczbę rozwodów w Polsce (a w szczególności w Warszawie) to nie można się z tym nie zgodzić.

Osoby wierzące nie będą wyobrażać sobie życia „na kocią łapę”.

Osoby zakochane być może powiedzą, że ślub jest wyrazem ich miłości… [Czytaj dalej…]

W czym mogę Ci pomóc?

Aleksandra Przecherska - Baranowska

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez PbLegal adw. Aleksandra Przecherska-Baranowska w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 0 komentarze… dodaj teraz swój }

    Dodaj komentarz

    Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

    Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej, napisz do mnie :)

    Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez PbLegal adw. Aleksandra Przecherska-Baranowska w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: